Marta i
Julka |
||
Kilka informacji o Nas
Nazywam się Marta Hrycyna. We wrześniu skończyłam 7 lat.
Jest to bardzo ciężka i nieuleczalna choroba genetyczna. Staramy się żyć normalnie, choć musimy robić wiele rzeczy, których inne dzieci nie robią. Systematycznie trzy razy dziennie robimy inhalacje, po których mama musi nas dokładnie wydrenować, czyli usunąć lepką wydzielinę zalegającą w oskrzelach. Bardzo tego nie lubimy! Jest to nieprzyjemne, a czasem boli... Połykamy też specjalne kapsułki za każdym razem, gdy chcemy coś zjeść. Oprócz tego przyjmujemy mnóstwo tabletek, syropów, kapsułek, które zajmują całą dużą szafkę w naszej kuchni. Chorujemy częściej niż inne dzieci i co jakiś czas musimy iść do szpitala. Dostajemy wtedy dużo kroplówek i zastrzyków... Przechodzimy wiele badań... Czasami się złościmy i płaczemy, że musimy to wszystko robić, gdy inne dzieci w tym czasie bawią się i biegają. Ale mama za każdym razem nam tłumaczy, że tak trzeba... Pociesza nas i mocno przytula, gdy źle się czujemy... Nasi rodzice bardzo się o nas martwią. Czasami widzimy jacy są smutni, choć wcale nie chcą tego pokazywać. Ale my dobrze o tym wiemy... Bardzo chciałybyśmy, żeby tata i mama nie musieli się tak martwić o nas! Naszym największym marzeniem jest wyzdrowieć i żyć jak nasi rówieśnicy... Może ktoś w końcu odkryje skuteczny lek na mukowiscydozę... |
||
|
|
||